Ukryte okablowanie wideorejestratora — jak powinno wyglądać
Najgorszy montaż wideorejestratora to ten, który widać od drzwi: czarny kabel po słupku A, złączka na desce, gniazdo zapalniczki zastawione zasilaczem. Działa tydzień, potem ktoś zahaczy nogą albo rozłączy wtyczkę.
Prawidłowo: kamera siedzi za lusterkiem, przewód wchodzi w podsufitkę, schodzi słupkiem (omijając kurtynę powietrzną) i kończy się w wiązce, która wstaje ze stacyjką. Gniazdo zapalniczki zostaje wolne — albo chowamy je pod deską za 75 zł brutto, jeśli chcesz mieć zasilanie gadżetów bez pająka kabli.
W nowych autach dochodzi jeszcze radar / kamera zderzeniowa za szybą. Klejenie „na środek, bo tak ładnie” zasłania czujniki. Dlatego miejsce kamery ustalamy pod konkretny model, nie pod zdjęcie z Allegro.
Jeśli montujesz sam: nie prowadź kabla w świetle poduszki A-filara i nie bierz plusu prosto z akumulatora bez bezpiecznika. Albo po prostu umów montaż — 246 zł brutto za przód jest tańsze niż poplątana instalacja i reklamacja u ubezpieczyciela.